Bardzo Wam Dziękuję za te wspaniałe komentarze ;* Kocham W;as i wiele to dla mnie znaczy *.* Jeżeli na czyimś bloga zaobserwowanym przeze mnie nie komentuje to znaczy, że nie mam czasu. Nauka, dodatkowe zajęcia itd... Zrozumcie /

poniedziałek, 15 września 2014

LBA! #2 [EDIT] (pytania)

No więc tak... Zostałam nominowana do Liebster Blog Award! Po raz drugi! ;DD Kto mnie nominował? Dziewczyna, która ma fantastycznego bloga <33
http://loveislikemagictry.blogspot.com/ --- cisver77 ;*
Bardzo Ci za to kochana dziękuję <33
Przejdźmy do pytań:
1) Najważniejsze słowo
Odp. Hmm... Właściwie dwa. "Przepraszam" i "Obiecuję"...
2) Ważny cytat
Odp. Nigdy nie żałuj swojej decyzji.
3) Co daje Ci poczucie szczęścia
Odp. Moi przyjaciele ;**
4) Bez czego nie możesz żyć
Odp. Powietrza?? xDD Nie no... tak właściwie, to gdyby nie moi przyjaciele to bym tyle nie wytrzymała xD
5) Dlaczego życie jest takie ważne
Odp. Szczerze? Długo zastanawiałam się nad tą odpowiedzią... Ale myślę, że dlatego, że mamy jakieś powody do szczęścia. Choćby jeden. Jeśli się sami zabijemy, stracimy wszystko... Rodzinę, przyjaciół. Dlatego nie warto popełniać samobójstwa. Skracamy swój żywot, a inni cierpią za nas.

Moje pytania:
1) Dlaczego lubisz pisać
2) Ile lat/miesięcy/dni spędziłaś przy pisaniu (tak około)
3) Gdybyś mogła spotkać się z jakimkolwiek aktorem/aktorką z serialu "Violetta", to kogo byś wybrała
4) Czy czytasz moje opowiadanie
5) Twój ulubiony blog

PS Przepraszam was, że wcześniej nie wstawiłam pytań, ale tak jakoś zaczęłam od razu nominować inne blogi i mi wyleciały z głowy xD Zapomniałam o nich xD

To tyle ;D
Ja nominuję:
1. Invisible z tego przecudownego bloga <33 --> http://amor-que-sobrevivira-todo.blogspot.com/
2. Werkaa Blanco, która prowadzi ślicznego bloga *.* http://leonviolettayfranymarcoo.blogspot.com/
3. Nicole Verdas z bloga, którego czytam od niedawna, a już się zakochałam xD http://leonetta--opowiadanie.blogspot.com/
4. Angiee Polonia z bloga tu obok. Piszesz genialnie ! http://violetta-y-leon.blogspot.com/

Więcej osób nie nominuję, ponieważ wybrałam tylko cztery osoby, które według mnie zasługują. Czytam wszystkie i mogę tylko wypowiedzieć jedno słowo: Cudo ;* (no i ewentualnie Bosko *.*)
Hahah xD

A co do opowiadań to:
Życie Martiny (ten z drugim sezonem) - nwm czy nie zakończyć tej historii. Nie mam pomysłu na niego, w ogóle zepsułam tą historię ;c
2 opowiadanie (nwm jaką zrobić nazwę xD) - niedługo 3 ;D

Pozdrawiam ~,~
Andżelika

piątek, 12 września 2014

Rozdział 12 sezon 2



Martina




     *dwa tygodnie później*
     Na drugi dzień wstałam cała obolała. Źle spałam i mnie wszystko boli.... Postanowiłam, że dzisiaj nie idę do szkoły, nie wyjdę z mojego pokoju, nie opuszczę dziś łóżka. Położyłam się z powrotem i zamknęłam oczy.
     Poleżałam sobie tak chyba tylko pół godziny, gdyż... ktoś zapukał do mojego pokoju. Ugh...
    - Kto? - spytałam z wyraźną niechęcią.
    - Lodo, Cande, Mechi, Alba i ... - tutaj przerwała.
    - I...? Dziewczyny gadajcie... - mówiłam z dalej zamkniętymi oczami, oczekując, aż Morfeusz porwie mnie do krainy snów.
    - Ktoś, kto chciałby z Tobą porozmawiać. - wyminęła Cande.
    - Czyli?! Dziewczyny proszę was, ale nie mam ochoty na głupie zgadywanki... Wchodźcie. - wtedy usłyszałam dźwięk ciągnięcia klamki. Przypomniało mi się, że wczoraj zamykałam drzwi na klucz. Ugh... Zwlokłam swoje ciało i przekręciłam klucz. Z powrotem wróciłam do łóżka i do środka weszła Mechi, Cande, Lodo i Alba.
    - A ta piąta osoba? - spytałam zirytowana ich zachowaniem.
   - Ktoś mnie wołał? - zapytał Diego. Uśmiechnęłam się i wtuliłam w niego. Przez te dwa tygodnie zbliżyliśmy się do siebie, ale nie w tym sensie. Jest moim przyjacielem i to on pomógł mi, gdy w szpitalu Jorge tak jakby mnie odrzucił. Znaczy, niby jesteśmy "przyjaciółmi", ale i tak nie rozmawiamy ze sobą, ani nic...
    - Jesteś głodna? Na dole Olga Ci zrobiła śniadanie, a my zejdziemy na dół i masz 10 minut na wyszykowanie się.
    - Nie! Ja dzisiaj nie idę do szkoły... - wskoczyłam na moje łóżko.
    - Idziesz. Martina nie możesz opuszczać zajęć. Proszę Cię... - spojrzał mi w oczy.
    - No... okey. - wygoniłam ich z pokoju i podeszłam do szafy. Mogłabym z nimi podyskutować na temat szkoły, ale i tak nie pozwoliliby mi zostać w domu. Wybrałam jakiś czarny sweter i czarne legginsy. Weszłam do łazienki i wykonałam co trzeba. Włosy związałam w luźnego koka, a na twarz nałożyłam delikatny makijaż, czyli: tusz do rzęs (którego prawie nie widać). Szybko zbiegłam na dół do jadalni i chwyciłam bułkę Olgi w ręce.
   - Idę do szkoły! - krzyknęłam i wyciągnęłam z szafki na buty czarne vans'y. Założyłam je na nogi i wyszłam przed dom, gdzie stali moi przyjaciele. Razem z nimi doszłam do szkoły.

    Teraz miałam przerwę na 35 minut, więc weszłam do pustej sali muzycznej i stanęłam przed keyboard'em. Zaczęłam grać melodię do Junto a ti. Pamiętam to... było tak całkiem niedawno.
    - Co tu robisz sama? - zapytał Diego oparty o futrynę. Uśmiechnęłam się delikatnie.
    - Gram... Zaśpiewasz ze mną? - spytałam z nadzieją. Tak dawno z nim nie śpiewałam.
   - Yo soy asi. - powiedział od razu. Zaśmiałam się i zaczęłam grać melodię.

   Y es que yo soy asi
   Mi vida es alocada                                                             
   Siento que voy a mil
   Contigo todo canbia
   
   Y es que yo soy asi
   Con solo una mirada
   Vas a quedar de mi 
   Por siempre enamorada
   
   Kiedy skończyliśmy Diego zaczął się do mnie przybliżać. Na początku się nie domyślałam, o co może mu chodzić, ale kiedy już prawie dotknął moich ust odsunęłam się. Spuściłam głowę na dół.
    - Martina, ja... - do środka wszedł Jorge.
   - Hej, jest zebranie w sali tanecznej, chodźcie. - wiedziałam, że był zazdrosny. Po czym? Jak zawsze podniósł wysoko brwi, oraz to, że zaczął bawić się swoim pierścieniem. Poczułam wtedy jakieś miłe uczucie w środku. To było takie słodkie... ;3
    - Martina, idziesz? - zapytał się, kiedy Diego znajdował się obok niego, a ja wciąż stałam w tym samym miejscu. Kiwnęłam głową i podeszłam do nich. Diego szedł daleko przede mną, a malutki kawałeczek ode mnie szedł Jorge. Czasami czuła, jak jego dłoń przeciera o moją. Wtedy zaciskałam ją w pięść, żeby nie mógł jej chwycić, czy coś, chociaż i tak pewnie tego nie zrobi. Jednak mimo moich myśli, zrobił to. Ale tylko po to, by zaciągnąć mnie do innej sali.
    - Co? - spytałam zdezorientowana. Wtedy on zamknął drzwi i spojrzał się na mnie lekko przestraszony.
    - Czy Ty i Diego... ? - przerwałam mu, bo wiedziałam o co mu chodzi. Co mnie oczywiście bardzo zdenerwowało.
    - A co Cię to w ogóle obchodzi?! Hmm?! Sam mnie odrzuciłeś, a teraz robisz mi sceny zazdrości! Nie mogę w to uwierzyć! Wiesz co?! - krzyknęłam, a w moich oczach pojawiły się łzy.
    - No niby co?! Nienawidzisz mnie?! To już chyba się domyśliłem... - spojrzałam mu prosto w oczy i po prostu wypowiedziałam te słowa.
    - Żałuję, że z tobą chodziłam... - głos mi drżał, a po policzku spłynęła mi łza. Spuścił głowę. Podeszłam do drzwi i je otworzyłam. Już miałam wychodzić, ale usłyszałam go.
    - Nie, Tini, proszę, poczekaj, ja... - chwycił mnie w tali i obrócił w swoją stronę. Od razu podniosłam ręce do góry.
    - Nie dotykaj mnie... - zaczęłam się wyrywać, ale Jorge coraz mocniej mnie trzymał. - Puść mnie, proszę... - rozpłakałam się i schowałam twarz w jego torsie. - Błagam...
    - Wysłuchasz mnie do końca? - spytał dając mi warunek. Kiwnęłam głową, nadal mając ją schowaną w jego torsie.
   - Spytałem się czy Ty i Diego... no ten... no. Ponieważ, ja... za kilka dni wyjeżdżam. Do Madrytu. Chciałem tylko się upewnić, że... no wiesz... nie jesteś na mnie zła, ani nic, ale już wiem... Tak, więc nie martw się. Zniknę z Twojego życia na zawsze. - puścił mnie, a ja stałam w bezruchu. Obserwowałam go, każdy jego ruch. A co zrobił? Wyszedł... A ja dopiero teraz uświadomiłam sobie znaczenie jego wcześniejszych słów.

niedziela, 7 września 2014

Rozdział 11 sezon 2

Martina


   Kiedy wybiegłam z sali Jorge od razu wpadłam w ramiona Diego. Wybuchnęłam płaczem. Otulił mnie swoimi ramionami.
   - Cii... Nie płacz... Co się stało? - chciałam coś powiedzieć, ale nie mogłam... nie mogłam nic z siebie wydusić. Staliśmy tak na środku korytarza przytuleni do siebie.
   - Ej no, Tini... Nie płacz.... Wszystko będzie dobrze...
   - Dziękuję...
   - Za co? - zaśmiał się.
   - Za to, że jesteś tu teraz ze mną i mi pomagasz....
   - Jesteś moją przyjaciółką i... nie, nic już.
   - Mi możesz powiedzieć. - uśmiechnęłam się do niego.
   - Nie, na prawdę, to nic takiego.
   - Okey...- oderwałam się od chłopaka. - Lepiej już pójdę do domu. Jorge pewnie nie chce bym tutaj była... Pa. - pocałowałam go w policzek i opuściłam szpital. Na pieszo poszłam do domu. Jeszcze znając moje szczęście pod koniec drogi zaczął padać deszcz. Mokra weszłam do środka.
   - Martina co Ci się stało?! Marsz się przebrać! I gdy skończysz przychodzisz do mojego gabinetu. Porozmawiamy sobie trochę. - oznajmił tata stanowczym głosem.
 
   Już od 15 minut bredzi na temat tego, że opuszczam zajęcia, włóczę się gdzieś po ulicy, że zrobiłam się jakaś dziwna...
    -Tato możesz skończyć?! Nie dziwie się, że teraz mi robisz awantury skoro nie masz zielonego pojęcia, co się dzieje u mnie! Nic o mnie nie wiesz! Dlatego proszę Cię, daruj sobie. - wyszłam mimo sprzeciwu mojego ojca i pobiegłam do mojego pokoju. Zamknęłam drzwi na klucz i położyłam się na łóżku. Łzy spłynęły mi po policzkach...



niedziela, 24 sierpnia 2014

Rozdział 10 sezon 2

Martina


   Czekałam pod salą już drugą godzinę. Byli ze mną Diego, Facundo, Xab, Ruggero, Mercedes, Lodo, Cande, Alba, Conni, Valeria i Pablo. Strasznie się martwię o Jorge. Myślałam, że nic mu nie jest, że to nie jest nic poważnego. Diego mnie uspokaja, ale jeśli na prawdę coś mu jest? Właśnie wróciła Mora. Oderwałam się od Dominiqueza i podeszłam do niej. Chwyciłam jej nadgarstek i zaciągnęłam do łazienki.
   -O co Ci chodzi? Możesz mnie już puścić?! - krzyknęła.
   - Słuchaj. Muszę wiedzieć, co się stało. Dlaczego tutaj wylądował? I dlaczego z nim ciągle siedzisz?
   - Dlaczego? Przyszedł na tor w złym humorze. Zabrał swój motor i od razu poszedł jeździć. Nie wyrobił na zakręcie, motor go przygniótł, a potem... a potem stracił przytomność.
   - Co? - mój głos zadrżał. On jest głupi czy co?! W takim stanie poszedł jeździć?! Przecież mógł się zabić! Kiedy tak pomyślałam, przypomniała mi się moja próba samobójcza. Zrobiło mi się głupio. Mora wyszła, a ja usiadłam na tych zimnych kafelkach. On chciał się zabić?...

Jorge


   Lekarz ciągle mi robił badania. Przez ten cały czas myślałem o jednym. Martina do mnie przyszła, pocałowała mnie... a przecież nie dawno sama ze mną zerwała. Siedziała ze mną, kiedy tutaj leżałem? Czuwała nade mną każdego dnia? Muszę z nią o tym porozmawiać.
   - Dobrze. Wszystkie wyniki badań wskazują na to, że praktycznie nic panu nie jest. Jednak możesz mieć w ciągu najbliższych dwóch tygodni częste omdlenia. - już miał coś powiedzieć, ale przerwała mu pielęgniarka, słowami "pacjent spod 13 się dusi", więc szybko pobiegł za dziewczyną, która wyglądała na 19-20 lat. Ogólnie młode tu są pielęgniarki ;). 
   Nagle usłyszałem dźwięk otwieranych drzwi. Spojrzałem się w tamtą stronę. Martina.
   - Hej. Jak się czujesz? - spytała siadając obok mnie na łóżku.
   - Dobrze. Dzięki. Martina... ?
   - Tak? - spytała szybko.
   - Siedziałaś ze mną cały czas?... - i wtedy spuściła głowę.
   - Nie... Dopiero od dzisiaj. Przez weekend się z Tobą nie widziałam. Ale jak przyszłam do szkoły, Diego zapytał się mnie, czy jesteś. Wytłumaczyłam mu, że już... nie jesteśmy razem... ale nalegał, bym do Ciebie zadzwoniła. Mówił, że ode mnie być może odbierzesz. - uśmiechnęła się. - ale nie odebrałeś. Nie Ty. Mora. - tutaj posmutniała. - oddałam telefon Diego, nie chciałam gadać z Twoją nową dziewczyną. - zmarszczyłem brwi. Przecież to nie moja dziewczyna! - Diego dowiedział się, że jesteś w szpitalu. Nie miałam o tym pojęcia. Przyjechałam z nim jak najszybciej.
   - Mora nie jest moją dziewczyną. Nie wiem dlaczego tak pomyślałaś, ale... nie.
   - Aha... - złapała mnie za dłoń. - Jorge... przepraszam Cię za tamto... Ja nie chciałam krzyczeć, po prostu... wybuchłam.
   - Ja też Cię przepraszam. Nie chciałem, by tak wyszło z Vicky.
   - Czyli, że... wracamy do siebie? - zapytała z delikatnym uśmiechem.
   - Nie... Tini... Musimy dać sobie trochę czasu. Przemyśleć to wszystko...
   - Okey. - puściła moją dłoń i podeszła w stronę drzwi. Jednak szybko się wróciła i wpoiła w moje usta. Przymknęła oczy, tak jak zawsze. Patrzyłem się na nią ze zdziwieniem, ale i tęsknotą. Po chwili, tej dłuższej, się ode mnie oderwała. Spojrzała mi ostatni raz w oczy i wybiegła z sali. Dopiero po chwili skumałem co się właśnie wydarzyło....




Konkurs z okazji LBA !

   No cześć, misiaki ;*
   Chciałam się wam zapytać, czy bralibyście udział w konkursie na One Shoty'a? Proszę, piszcie w komentarzach. ;) Były by to prace o miłości, przyjaźni, rodzinie, czym kolwiek chcecie. Osoby wybieracie Wy. Nie muszą być osoby z serialu. Bierzecie kogo chcecie, piszecie o czym chcecie. Szczegóły typu: na jaki adres wysyłać, jakie będą nagrody i ile prac wynagrodze dodam później. Na razie chcę wiedzieć ile osób z Was weżmie udział. Do tego postu dodam ankietę, ale to potem. Jeśli ktoś jest zainteresowany, i wie, że na pewno weźmie udział, niech skomentuje.
To tyle. Paa <3

środa, 20 sierpnia 2014

Liebster Blog Award! ;D

Heyka ;D Zostałam nominowana przez Caroline Wesley, która ma wspaniałego bloga <3
Nawet nie wiecie, jak się cieszę i szczerze za to Dziękuję <3

Pytania od Caroline:
1. Jak masz na imię?
Andżelika xD
2. Co lubisz robić w wolnym czasie?
Hmm... Lubię wychodzić ze znajomymi, jeździć na deskorolce, ale chyba najbardziej to pisać i grać na gitarze oraz keyboardzie <3 ;D
3. Jakie masz hobby?
To ciekawe pytanie... Ale raczej pisanie rozdziałów. Kocham to robić. Ciągle coś piszę, wymyślam w głowie...
4. Czemu założyłaś bloga?
Czytałam wcześniej mnóstwo blogów. Niestety nie komentowałam, a teraz większość autorów, tak po prostu usunęła bloga ;c Pomyślałam sobie, że to może być fajne. Założyłam nawet specjalny zeszyt i zaczęłam w nim pisać. Dopiero po jakiś dwóch miesiącach zdecydowałam się założyć bloga ;D
5. Co masz z polskiego? ;d xD
Z polskiego miałam 5 xD Ale kujon ze mnie żaden. Podciągnęłam ocenę tylko dlatego, że napisałam dodatkowe opowiadanie ;D
6. Spójrz w lewo ;d Co widzisz? ;d
Pierwsza rzecz? Telefon xD
7. Jakbyś miała wybór, to gdzie pojechałabyś na wakacje? ;d
Hmmm... Nie mam pojęcia xD Ale chyba wybrałabym się do Włoch! Chciałabym zobaczyć to piękne miejsce <3
8. Ile masz lat?
13 ;D
9. Masz rodzeństwo?
Tak. Dwoje. Siostrę Paulinę - 15 lat, i brata Michała - 12 lat.
10. Masz zwierzaka? ;d
Tak, mam. Wabi się Sonia. Jest to mieszaniec, Pitbull i Terrier ;D
11. Skąd wzięła się Twoja pasja do pisania? ;d
Chyba od innych blogerek. To im wszystko zawdzięczam. Dzięki nim spróbowałam i mi się to spodobało xD Dziękuję im bardzo <3

Ja nominuję:
1. Kathy <3 Z bloga podanego o tutaj xD --> El verdadero amor-Leonetta Kobieto piszesz świetnie! Tylko szkoda, że robisz takie długie przerwy ;c
2. xAdusiax <3 Nowa historia Leonetty Bardzo mi się podoba styl Twojego pisania ;* Rozdział są... wuala *.* (nie zapominaj o tym)
3. Werkaa Blanco <3 LeonettayMarcesca Nie mogę się oderwać od tych rozdziałów xD Wspaniale piszesz ;* A, i dalej czekam na następny rozdział! xD
4. Andżelaa. G <3 Unconditionally love you Kochana... Pisz dalej! ;3 Twój blog jest wspaniały! A wy o tym zapominacie ;*
5. Martyna Verdas <3 Z tego cudownego bloga ;3 "Miłość potrafi znaleźć drogę tam, gdzie nawet nie ma ścieżki" Ten blog jest... nie mam słów ! Wspaniały, świetny boski... Nie wiem co Ci jeszcze powiedzieć... xD 


Moje pytania to:
1. Jak masz na imię?
2. Do której klasy teraz idziesz?
3. Masz chłopaka? ^^
4. Twoja ulubiona piosenka to... ?
5. Twój ulubiony blog?
6. Czytasz moje opowiadania?
7. Dlaczego piszesz?
8. Ulubiona książka, film? 
9. Twoja największa wpadka? xD
10. Ulubione żarcie? xD
11. Wstawisz swoje zdjęcie? (w odpowiedzi) xD
12. Twoja największa przyjaciółka?
13. Kogo najbardziej lubisz z serialu"Violetta"?
14. Oglądasz sezon 3 po hiszpańsku "Violetta"?
15. Co najbardziej lubisz robić?


Bardzo Dziękuję (ponownie) za nominację Caroline <3 Twój blog jest wspaniały (ale o tym pewnie wiesz xD) Nigdy go nie usuwaj! A już raz dostałam zawału (xD), bo napisałaś, że odchodzisz... ;c Niestety, nie skomentowałam tego, bardzo Cię przepraszam ;c Ale nie mogłam. A później już zapomniałam.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Rozdział 09 sezon 2

Martina


   Rano obudziłam się tak, jak zwykle. Westchnęłam i sprawdziłam godzinę w telefonie. 8:57. 8:57?! Szybko wstałam z łóżka i podbiegłam do szafy. Wyciągnęłam wyszykowany zestaw i pobiegłam do łazienki. Wszystko próbowałam zrobić jak najszybciej. Bez śniadania wybiegłam do szkoły. Jak ja mogłam tak zaspać?! Zawsze budzę się o jakiejś 7:00, czasami nawet wcześniej! Rozejrzałam się na ulicy i zaczęłam przebiegać przez pasy, jednak nie zauważyłam jednego samochodu, i prawie we mnie wjechał.
   - Przepraszam! - krzyknęłam i dalej biegłam. 
   Tuż przed wejściem do szkoły, ktoś za mną krzyknął. Odwróciłam się i zobaczyłam Mechi. Nie zdążyłam się obejrzeć i uderzyłam w kogoś. 
   - Bardzo Cię przep... - spojrzałam się na Diego.
   - Nic się nie stało. Dlaczego Cię tak długo nie było? W ogóle was wszystkich? - przerwał mi ze śmiechem.
   - Zrobiliśmy sobie takie "wakacje".
   - Okey. A widziałaś Jorge? - zapytał. Spuściłam głowę.
   - Nie jesteśmy razem, nie wiem, gdzie on może być. Ale nie ma go od rana? - zapytałam. Przestraszyłam się w środku, ale słowa wypowiadałam z obojętnością.
   - Nie... Przykro mi. - przytulił mnie.
   - Dzięki. - blado się do niego uśmiechnęłam. 
   - Słuchaj, Tini... On ode mnie nie odbiera. Mogłabyś Ty zadzwonić? Być może odbierze, chcę tylko wiedzieć co się z nim dzieje... Nie ma go w domu. Byłem teraz u niego, ale jego mama powiedziała, żebym później przyszedł.
   - Okey. Chodź. - złapałam go za rękę i pociągnęłam do toalety.
   - Ale tu macie ładnie. U nas jest o wiele gorzej. - w tym czasie wyciągnęłam komórkę i wybrałam jego numer. Przyłożyłam urządzenie do ucha i czekałam. Pierwszy sygnał, drugi sygnał.... trzeci sygnał.... czwarty...
   - Halo? - usłyszałam głos jakiejś dziewczyny. Poczułam ukłucie w sercu. Podałam telefon Diego'u i usiadłam na umywalce, spuszczając głowę, by nie widział moich łez, które próbowałam zatrzymać w kącikach oczu.
   - Cześć, Jorge. Powiesz nam, gdzie jesteś? Martwimy się o Ciebie. Nie ma Cię w domu.... Co?! Ale jak to?.... Dobra, dzięki, będę tam za chwilę.... No, na razie. - rozłączył się i podał mi go.
   - I? - spytałam płaczliwym głosem.
   - Jest w szpitalu, miał wypadek na cross'ie. Dwa dni temu. - pierwsza łza uciekła mi na policzek.
   - Coś mu się stało? - wychrypiałam.
   - Od czasu zdarzenia, nie ma przytomności. Jedziesz ze mną do szpitala? - kucnął przede mną i starł mi łzy z policzków. Skinęłam głową na "tak". Wyszliśmy z ubikacji. Tym razem to Diego chwycił moją dłoń i to on ciągnął mnie do samochodu. Otworzył mi drzwi i gdy weszłam, zamknął je. Usiadł na miejscu kierowcy i odpalił.
   - Co się stało, że zerwaliście? - zapytał nieśmiało.
   - Yyymm... Jorge mnie zdradził z siostrą Candelari, i oszukiwał mnie mówiąc, że nic się pomiędzy nimi nie wydarzyło. - głupio mu się zrobiło.
   - Tini, ja nie chciałem... Wiem, że tak samo ja Ci zrobiłem, ale Jorge? On nie jest taki. Na pewno tego nie chciał. Musisz z nim pogadać.
   - Wiem... Ale nie mam ochoty do niego wracać.

Mora


   Siedzę przy Jorge'u już od wczoraj. Dlaczego? Bo wcześniej lekarz mówił, że "jeszcze nie można do niego wchodzić". Martwię się o niego. To moja wina, że tu leży! Pewnie zrobiłam coś źle w cross'ie i przeze mnie tu jest... Usłyszałam czyjeś kroki i dźwięk otwierania drzwi. Podniosłam głowę i ujrzałam Conni, Val i Pablo.
   - Jeszcze się nie obudził? -spytała Conni.
   - Nie... Ale co wy tutaj robicie? Macie dzisiaj szkołę.
   - A Ty niby nie masz? -zaśmiała się Valeria.
   - Była już Martina? -spytał cicho Pablo.
   - Nie, nie było jej tu. Widać, nie zależy jej tak bardzo. - i wtedy usłyszeliśmy pukanie. Do środka wszedł Diego, a za nim... Martina. Ale wpadka... Oby nie słyszała moich słów.
   - Hej. Jak tam?
   - Nijak. Przecież mi na nim nie zależy... - wybiegła z sali. 
   - Oj, dziewczyny... - narzekał czarnowłosy i poszedł za swoją przyjaciółką. Zrobiło mi się głupio.

Diego


   Zauważyłem, jak wbiegała do toalety. Nie za dużo myśląc weszłem za nią. Płakała.
   - Martina?... Co się dzieje?
   - Nic... Po prostu, jak Mora to powiedziała, i jeszcze widok jego podłączony do tego wszystkiego, Pablo... - zamilkła.
   - Ale co jest z Pablo?
   - No bo... Zdradziłam Jorge całując się z nim kiedyś... On nic nie rozumie... -przez płacz, robił jej się coraz wyższy głos.
   - Chodź. Mam pomysł. - wyszła i czekała, aż doprowadzę ją do celu.
   - No i po co mnie tu przyciągłeś? - zapytała stając, pod salę Jorge.
   - Wygonimy wszystkich i sobie porozmawiasz ze swoim chłopakiem.
   - On nie jest moim chł... - przerwałem jej.
   - Al go kochasz. I za pewne, gdy tylko się obudzi wyjaśnicie sobie wszystko. Będziecie ponownie szczęśliwi. -zaśmiałem się smutno. - No leć. - przytuliła mnie i weszła do sali. Po chwili zaczęły wychodzić różne osoby.

Martina


    Gdy zostałam sama, usiadłam obok Jorge i chwyciłam Jego dłoń.

   - Jorge, błagam obudź się... - zaczęłam ryczeć, jak małe dziecko. - bardzo Cię przepraszam... Za wszystko... Powinnam Ci wybaczyć, w końcu sama zrobiłam Ci takie świństwo... Sam mi wybaczyłeś.... Wierzę Ci... Rozumiesz?... Wierzę... że to nie była Twoja wina... To Vicky, nie Ty.... Zrozumiałam tAle proszę Cię, obudź się.... - położyłam swoją głowę na jego tors i dalej płakałam. Chciałam ponownie spojrzeć jego twarz. Tą bladą, śpiącą twarz.
   - Kocham Cię... - spojrzałam się na jego usta i... go pocałowałam. A on... otworzył oczy. Tak strasznie się ucieszyłam.
   -Obudziłeś się. Ty się obudziłeś! - wtuliłam się w jego tors, a z moich oczu wypłynęły łzy.
   - Co ja tutaj robię?... Co Ty tutaj robisz?... Co się stało?... Au... Moja głowa... - złapał się za nią. Przestraszyłam się. Szybko wstałam i zawołałam pielęgniarkę z korytarza. Do środka weszły pozostałe osoby, a ja nadal byłam szczęśliwy, z powodu "pobudki" Jorge. 
   - Przepraszam was, ale musicie opuścić tą salę. 
   - Ale nic mu nie jest?
   - Nie, tak na oko, to jest zdrowy. Ale czy coś się jednak dzieje, okaże się po badaniach. Proszę być dobrej myśli. - po tej informacji wyszłam na korytarz. Diego mnie do siebie przytulił z radości.
   - Mówiłem, że będzie wszystko okey. - zaśmiał się, a ja razem z nim.